Ugniatanie łapkami, często określane mianem „robienia ciasta”, to wrodzone zachowanie o podłożu instynktownym, które kot zachowuje z okresu wczesnego dzieciństwa. Kocięta rytmicznie naciskają gruczoły mlekowe matki naprzemiennymi ruchami przednich łap, aby stymulować wypływ mleka. W dorosłym życiu czynność ta powraca w momentach, gdy kot odczuwa pełen komfort psychiczny, bezpieczeństwo oraz bezwarunkową opiekę, utożsamiając człowieka lub miękkie posłanie z matczynym ciepłem.
Ruch ten wiąże się również ze znakowaniem terytorium za pomocą zapachu. Na spodniej stronie kocich łap, w przestrzeniach międzyopuszkowych, znajdują się gruczoły zapachowe wydzielające feromony. Rytmiczne dociskanie koca, poduszki czy ciała człowieka pozwala zwierzęciu pozostawić niewidoczne dla ludzkiego nosa sygnały chemiczne, które oznaczają dany obiekt lub osobę jako znaną, bezpieczną i przynależącą do jego bezpośredniego terytorium.
Innym źródłem tego nawyku jest ewolucyjne przygotowanie miejsca do snu. Dzikie koty ugniatały kępki traw, liście lub ściółkę, aby zmiękczyć podłoże, uformować bezpieczne zagłębienie oraz upewnić się, że w trawie nie kryją się niebezpieczne owady bądź gady. Choć kot domowy dysponuje miękkimi kocami i legowiskami, potrzeba fizycznego dopasowania powierzchni przed ułożeniem się do snu pozostaje głęboko zakorzeniona w jego pamięci gatunkowej.
Ugniatanie pełni także funkcję rozciągania mięśni i wyciszania układu nerwowego. Podczas tego rytuału w organizmie kota dochodzi do uwalniania endorfin, co sprzyja redukcji napięcia i wprowadza w stan głębokiej relaksacji. Jeżeli kot ugniata ciało człowieka, jest to jeden z najwyższych wyrazów zaufania, sygnalizujący pełną więź i poczucie absolutnego bezpieczeństwa w obecności opiekuna.
