Lizanie człowieka po dłoniach lub twarzy to jedno z najbardziej złożonych zachowań społecznych, wywodzące się z rytuału wzajemnej pielęgnacji zwanego allogroomingiem. W naturze zaprzyjaźnione osobniki czyszczą sobie nawzajem futro w miejscach trudno dostępnych, takich jak głowa czy szyja. Przenosząc ten nawyk na człowieka, kot manifestuje przynależność do jednej grupy socjalnej, okazuje zaufanie oraz aktywnie zacieśnia więź z opiekunem.
Istotnym elementem tego zachowania jest wymiana zapachów i znakowanie terytorium. Kocie zmysły w dużej mierze opierają się na profilach węchowych, a szorstki język wyposażony w brodawki nitkowate pozwala zetrzeć z ludzkiej skóry obce zapachy przyniesione z zewnątrz. Kot nakłada w ten sposób własną ślinę, tworząc wspólny, bezpieczny zapach grupowy, który daje mu poczucie stabilności i harmonii w bezpośrednim otoczeniu.
Ludzka skóra bywa dla kota atrakcyjna również z powodów czysto sensorycznych. Pot zawiera sole mineralne oraz tłuszcze, których słonawy posmak intryguje niektóre zwierzęta. Zdarza się także, że koty z ciekawością zlizują pozostałości balsamów, kremów nawilżających czy mydeł, co wymaga jednak ostrożności ze strony opiekuna, gdyż wiele kosmetyków zawiera substancje toksyczne dla kociego organizmu.
Lizanie może pełnić rolę mechanizmu regulacji emocji oraz redukcji napięcia. W chwilach niepokoju lub przebodźcowania powtarzalny ruch języka działa na układ nerwowy zwierzęcia wyciszająco, wyzwalając endorfiny. Jeżeli jednak po serii liźnięć natychmiast następuje nagłe ugryzienie, kot sygnalizuje w ten sposób nagły przesyt bliskością i domaga się natychmiastowego przerwania kontaktu fizycznego.
